Co ma wisieć, nie odpadnie.
Wiatry i deszcze smagające
jego powierzchnię,
czynią starania
aby przestał dumnie istnieć
w swym zawieszeniu.
Wtopiony w tło?
Częściej jednak wyróżniający się
na jego szarości,
widoczny i działający jako wyrzut
dla spotykających go wzrokiem
i duchem.
To nie paproch,
który zawsze wyróżnia się,
niezależnie od odcienia tła masy.
To coś pięknie ukształtowanego,
mającego wzór i formę.
Utworzony nie tylko przez naturę.
Wartościowy,
niepowtarzalny i wyjątkowy.
Kładzie szalę wagi na łopatki.
Jej beznamiętna beznadziejność,
brak serca,
nie pisząc już o szczypcie kultury,
dodatkowo umniejsza jej rangę
w dziedzinie właściwego,
uczciwego szacowania wartości innych.
Paproch nad paprochami,
który nie zdaje sobie sprawy
z własnej małości.
dmyk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz