Szum i szelest opadających liści.
Tykanie zegara.
Delikatne trącenia strun fortepianu.
Pisk skrzypiec.
Drobne zapiski uczynione ręką własną.
Skrawki papieru
ze wspomnieniami chwil i lat.
Powyginane fikuśnie nutki
na nitkach pięciolinii.
Za oknem wiatr
i połyskujące krople deszczu.
Takie są barwy jesieni.
Trochę zieleni spalonej słońcem,
gdzieniegdzie brązy.
Żółć słońca złamana czerwienią liści.
Całość daje cudowny efekt palety barw.
I do tego wszystkiego
jeszcze trochę pozytywnych
i niecierpliwych myśli szkolnych.
Dobrze, że choć one pozostają.
Po Nas - te wypowiedziane - w Innych.
Po Nich - te wspominane - przez Nas.
Zapisane, przechowywane
w starych albumach i skrzyniach.
Dobrze, że można do nich wrócić,
uciec, odwołać się.
Pomogą, wyleczą, natchną,
pozwolą odnaleźć sens.
Taki jest czas - jesienny.
Barwy, tykanie, zdjęcia,
wspomnienia, myśli i słowa.
Jeszcze tylko w tym wszystkim
kominka brak.
dmyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz