środa, 25 stycznia 2023

Moja modlitwa.

Może się trochę spóźniłem

może zabrakło mi szczęścia

może złe czasy wybrałem

i dla mnie nie ma tu miejsca?

Może w tej ślepej loterii

losy pechowe zostały

może, co lepsze, już dawno

między szczęściarzy rozdałeś?


Może przez wszystkie te lata

biegnąc po słodkie zwycięstwa

miałem zbyt wiele rozsądku

może zbyt mało szaleństwa?

Może sięgałem po szczęście

pełen nadziei i wiary

może zbyt często z pokorą

może zbyt rzadko z łokciami?


Wiem, nic mi nie obiecywałeś

nie łudziłeś, że mi będzie jak za piecem

jednak proszę, pomyśl o mnie czasem

i choć czasem miej mnie w swej opiece

i daj...


Trochę nadziei na nadzieję

nieba okruszek wysokiego

trochę kolorów na jesieni

chleba, lecz niezbyt powszedniego


Maskę z kamienia na pogardę

jasny parasol na zwątpienie

i choć troszeczkę daj miłości,

której podobno masz tak wiele


Może się trochę spóźniłem

może marzyłem zbyt mało?

Kiedy spoglądam za siebie

wszystko to nie tak być miało

Nie myśl, że żal mam do Ciebie,

że łzy są moją modlitwą

nie, nie zazdroszczę szczęściarzom

tylko jest czasem tak przykro


W zimne, samotne wieczory

nieraz myśl taka kołacze,

że mnie wśród innych wybrałeś,

ale troszeczkę inaczej

Życie, na przekór, wciąż sprzyja

głupcom, szaleńcom i graczom,

a ja tak wciąż niecierpliwie

czekam, by wreszcie je zacząć


Wiem, nic mi nie obiecywałeś

nie łudziłeś, że mi będzie jak za piecem

jednak proszę, pomyśl o mnie czasem

i choć czasem miej mnie w swej opiece

i daj...


Trochę nadziei na nadzieję

nieba okruszek wysokiego

trochę kolorów na jesieni

chleba, lecz niezbyt powszedniego


Trochę nadziei na nadzieję

i garść niemądrych, śmiesznych złudzeń

i daj mi więcej wiary w Ciebie

zanim do końca się pogubię.


Jerzy Andrzej Masłowski 


Brak komentarzy: