środa, 25 stycznia 2023

Hubert.





Od strasznego dnia,

który jeszcze nie powinien nastąpić,

szukam Boga.


Przypominam sobie wyraziste bo szczere oczy Huberta.


Bóg był w nich.


Był też w Huberta uśmiechu,

radości życia,

otwartości,

prawości,

odkrytych i tych jeszcze skrywanych 

pasjach Jego młodzieńczości.


Gdzie był we wtorek?


...


Czekał z otwartymi ramionami i łzą w oku 

na Swoje ukochane Dziecko.


Wyszedł Hubertowi na spotkanie.


Na trakt kolejowy 

oświetlony nie tylko lampami pociągu,

ale przede wszystkim 

opromieniony blaskiem Jego Łaski.


dmyk


Brak komentarzy: