Cudowność dnia wolnego ma to do siebie,
że nie trzeba nigdzie się spieszyć.
Dzisiaj dodatkowo sprzyjała takiej postawie,
rozpościerająca się za oknem mgła,
która pokryła cały świat woalką tajemniczości.
Przestronna dziupla sowy uratowała niedomówienia szkolne.
W jej przytulnych i gościnnych wnętrzach
spędziłem czas do bicia zegara
w zacnym towarzystwie trzech muszkieterów.
Rozmowy o muzyce, filmie, tańcu, planach i marzeniach.
Gdy wreszcie prawdziwa jesień wyłoniła się z mgieł poranka,
serce podskoczyło z radości.
Wizyta w Galerii Top Art, kawa
i wymiana wieści na szybko.
Później zachwycający jak zwykle Kowal,
który znów wzbogacił wnętrze Galerii Zamiast.
Tym razem zapachniało lasem i dębami.
Po chwilowym odpoczynku
spędzonym w szaleństwie przestawiania,
ucieczka do namiastki lasu
przy ulicy Bydgoskiej.
dmyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz