Długo szukaliśmy
odpowiednich słów,
ale uwięzły nam w gardłach,
albo gdzieś na pograniczu
zębów i języka,
wywołując przy okazji:
gonitwę myśli,
lawinę wspomnień,
czy też uśmiech na licach.
Dzięki takiej analizie wszystkich za i przeciw,
zdobna złotem strzałka starodawnej wagi,
dała sposobność do podziękowań.
Dobrze wiesz za co.
Wiele tego się uzbierało
przez krótkie lata wspólnej drogi.
Droga jak to bywa ze szlakami w górach,
czasem łatwą innym razem trudną
z ostrymi podejściami po krawędzi.
Wąska,
rzadko szeroka z fajerwerkami
i banerami wokół.
Przemierzana wspólnie,
była przyjemnym zmaganiem się
z rzeczywistością,
obfitowała w cudowne widoki,
niesamowite przestrzenie przeżyć,
ulotne ale piękne chwilowe doznania.
No i co najważniejsze, wiodła do celu,
który nieśmiało wyłaniał się
na horyzoncie.
Teraz będziemy szli dalej sami,
bez asekuracji,
albo usiadłszy na przydrożnym kamieniu
zatrzymamy się na chwilę,
gdyż cel już mniej istotny,
sił brak,
sens się gdzieś zagubił.
Ty możesz iść nowym, łatwiejszym,
bo już zielonym szlakiem,
bez wielu zbędnych emocji.
Szlakiem refleksji i wspomnień,
pracy dla siebie i innych innych.
Co też jest ważne
dla uzyskania równowagi,
czy spokoju,
który ostatnio jest w cenie.
Pomocnym w wyborze drogi
będzie kompas,
ale bardziej Oko proroka
przewidujące jego skutki.
Kropelka wspomnień,
która czasem może pobudzi
do dalszych działań.
Serce na dłoni
ukazujące Twoją wartość i rolę,
którą nadal pełnisz w życiu wielu.
Dobrej drogi.
dmyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz