Bursztynowy okręcik nie boi się marzyć o wielkości.
Każdego dnia przemierza bezkres oceanu życia.
Fale często uderzają o drewniany kadłub,
żagle smagane wiatrem, narażone są na rozdarcie,
maszty zaciekle atakowane przez pioruny,
a mimo to malutki okręcik dąży dalej do celu,
nie zwracając uwagi na okoliczności.
Może tylko tak się Nam wydaje?
Może ta łupinka jest tak skupiona na walce z żywiołami,
że zauważając co dzieje się wokół,
postanowiła zaufać Bogu,
gdyż przez minione lata poznała już tajemnicę trwania.
Wie, że sama niczego nie zdziała.
Czy My tak potrafimy?
Tak naprawdę zaufać i powierzyć się w całości?
dmyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz