Zrobili, co chcieli
i zaplanowali już dawno temu.
Majątek o6 przechodzi do o7.
Ciekawi mnie,
gdzie to wszystko umieszczą?
Kubatura umożliwia prowadzenie
maksymalnie 16 oddziałów.
Jeżeli o7 była tak cudownie prowadzona,
to zadziwiającym jest to,
że potrzebują tablic multimedialnych,
rzutników, laptopów z źle prowadzonej o6.
Porównanie metrażu jest błędne.
o7 jest ⅓ naszej.
Pełnowymiarowych sal jest tam aż 1o.
Reszta to klitki.
Podejście przez Panią "P"
rezydujacą na za wysokim stołku
i Jej grupę wsparcia do sprawy
było karygodne.
Zaczęła od informacji medialnej,
po której chciała sprawdzić,
jaka będzie rekrutacja.
Robi ankiety wśród młodzieży
oceniające nauczycieli innej szkoły,
co też świadczy o Jej poziomie.
Pajdokracja totalna.
Równocześnie nie uważa za wskazaną
obecność młodych na zebraniu Rady.
Przecież Oni właśnie są podmiotami,
a nie pacynkami, czy marionetkami
jak "niektórzy".
Podobno nie mamy żadnych pasji
Dziwne.
Niektórzy pracują w ULO
lub innych szczycących się
sławą korepetytorów Liceach.
Nieistotnymi jest postawa
naszych uczniów.
Miłych, serdecznych
i tak samo wartościowych
jak inni reprezentanci młodzieży.
Sama pewnie myśli,
że Jej młodość i uroda będą wieczne.
Po takich działaniach obawiam się,
że zniknie w niebycie politycznym
przy kolejnych wyborach,
a absolwent o6,
któremu szkoła umożliwiła
sprawowanie tak ważnej roli,
roli Radnego zapewne swoją pozycję
zawdzięcza układom.
Dziwne, że Klub go przyjął
mimo, że jest z fatalnej o6.
Żadnych informacji dla nauczycieli.
Co z nimi dalej?
Tylko puste zapewnienia.
Szkoda, że nie otrzymaliśmy
listów intencyjnych
do Firm pogrzebowych.
Wczorajsza Wigilia szkolna
nosiła znamiona stypy,
a łzy w oczach ludzi,
którzy starają się nieść pomoc młodym
dopełniły czary goryczy.
Tworzą żłobki, przedszkola i SP,
gdy demografia leży.
Równocześnie
te same dane demograficzne
są powodem zamykania
szkoły ostatniej szansy
dla młodzieży z problemami.
Widocznie nie jest potrzebna codzienna
praca z młodymi,
wystarczą pojedyncze spotkania
psychologa w poradni,
która ma zaistnieć
w budynku naszej szkoły.
Wszystko to jest chore
i nie ma na to lekarstwa.
Na posiedzeniu Rady Miasta czułem się
jakbym był na Białorusi.
Jeszcze jedno.
Okupanci i inni,
którzy chcieli
w dawnych czasach zniszczyć Polskę,
zaczynali od likwidacji inteligencji,
a w tym,
a może nawet przede wszystkim
eksterminacji nauczycieli.
Teraz "Polacy" czynią to Polakom.
Łatwo jest coś zniszczyć,
gorzej odbudować.
Przepraszam ale musiałem to napisać.
dmyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz