niedziela, 12 grudnia 1999

W oczach dziecka.




Marzenia?


Cóż to takiego?

Nie wiem, czy mam jeszcze takowe.


Kiedyś mój umysł był nimi wypełniony 

ale proza dnia codziennego

i mijające nieubłaganie lata, 

zweryfikowały wiele z nich.

Inne pokrył pył spalonych kart kalendarza

lub przestały być aktualne, 

gdyż punkt przestrzeni westchnień,

przestał istnieć w realnym świecie.


Życie w Galerii Zamiast.


Nigdy nie zapukał.

Nigdy nie wrócił.

Nigdy świadomie po obu stronach

nie zamienił słowa,

już nie śniąc o zdaniu wytłumaczenia,

wyjaśnienia,

czy przeprosin.


Żadnego wspólnego wspomnienia.

Żadnej barwnej myśli.

Nawet widoku twarzy.

Jednorazowa rozmowa twarzą w twarz

skończyła się jego ucieczką 

ze swojej enklawy spokoju. 


Nie przyznał się, że to on, 

choć dobrze wiedział, że to ja.

Ja nieświadom spotkania, 

zagubiony w relacjach, 

szukający akceptacji i miłości,

zostałem ponownie odrzucony.


Zszedł z desek teatru życia,

nie pozostawiając niczego pozytywnego po sobie.


Wybaczenie i pojednanie to naprawdę 

odległe bieguny,

między którymi jest ogromna, 

zimna i wciągająca otchłań.

Mimo swego trupiego chłodu 

zionie płomieniami przerażenia prawdą.


Pewnie lepiej żyć w kłamstwie 

i bawić się nim z obcymi.


Przypowieść Biblijna o Miłosiernym Ojcu 

i marnotrawnym synu

w życiu zatacza nieprzewidywalne 

i nieplanowane meandry.


To dziecko czeka na powrót marnotrawnego rodzica,

który tworzy swoistą ułudę szczęścia 

poza ogniskiem domowym,

okłamując samego siebie jak i tych, 

z którymi współbiesiaduje.


Niektórzy poruszą się i wzburzą.


Pozwalam.


...


Popatrzcie Wszyscy na zaistniałe sytuacje 

oczyma dziecka, a nie swoimi, 

które naginają rzeczywistość.


Zapłakane oczy dziecka widzą 

z krystaliczną ostrością i oskarżają,

a tylko Ty Tato mógłbyś w nich zająć miejsce 

Idola, Herosa, czy Superman'a.


Jeśli jeszcze nie jesteś za daleko, 

pomyśl i zmień kierunek drogi.

Trudny ale prawdziwy powrót 

opłaci się na pewno.


...


Później mi podziękujesz.


dmyk


Brak komentarzy: