Dzisiaj ucieszyło mnie,
miłe spotkanie
zjawiskowo pięknej Kobiety.
Jej urok nie ograniczał się tylko
do nieskazitelnej zewnętrzności.
Sedno Jej wielkiej wartości
tkwiło wewnątrz i w tym,
że owe dwie sfery współgrały ze sobą.
Z tą synchronizacją zazwyczaj
jest największy problem u innych.
Gdyż najczęściej dominuje powłoka
nad bezdusznym sercem
i wrednym charakterkiem.
Gdy zaś jest odwrotnie,
piękno samoczynnie zostaje dodane.
Jak ten czas szybko mija.
Trzynaście lat temu siedziała
w ławie szkolnej,
a tu taka zmiana.
Mógłbym wymieniać długo Jej cechy,
które udało mi się
w tym krótkim czasie zobaczyć.
Mimo własnej starości
i wyglądu świadczącego raczej
o bezdomności
niż dawnej kreatywności,
wszystkie cechy spotkanej Istoty,
powaliły mnie na kolana pokory,
a w oczach serca pojawiły się
łzy radości i spełnienia.
Jak to dobrze zobaczyć Owoc
i ucieszyć się Jego doskonałością.
Niestety w tym co czynię,
jest to bardzo rzadkie.
Raczej rezultaty nakładu pracy
zbiera ktoś inny.
Ważne, że zbiera
ale można mieć tylko nadzieję,
że choć w części przyczyniłem się
do ich jakości.
Jeśli tak?
To.
Bardzo dziękuję losowi za możliwość.
Może to jeszcze nie Owoc?
Może to cudownie rozwinięty,
pachnący świeżością,
kuszący powabem Kwiat,
który jeszcze tak niedawno był
Pąkiem okrytym zielonymi,
delikatnymi listkami przykwiatowymi.
Dziś już się wzmocnił
i okrzepł w walce z przeciwnościami.
Dzięki temu uwidocznił
skrywane dotąd bogactwo ducha.
Tak,
to Kwiat,
który za chwilę
ukaże wszystkim piękno
swojego istnienia.
Cóż to będzie za widok?
dmyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz