środa, 25 stycznia 2023

Justyna.





Dzisiaj ucieszyło mnie, 

miłe spotkanie 

zjawiskowo pięknej Kobiety.


Jej urok nie ograniczał się tylko 

do nieskazitelnej zewnętrzności.

Sedno Jej wielkiej wartości 

tkwiło wewnątrz i w tym,

że owe dwie sfery współgrały ze sobą.


Z tą synchronizacją zazwyczaj 

jest największy problem u innych.

Gdyż najczęściej dominuje powłoka

nad bezdusznym sercem 

i wrednym charakterkiem.

Gdy zaś jest odwrotnie,

piękno samoczynnie zostaje dodane.


Jak ten czas szybko mija.


Trzynaście lat temu siedziała 

w ławie szkolnej,

a tu taka zmiana.


Mógłbym wymieniać długo Jej cechy,

które udało mi się 

w tym krótkim czasie zobaczyć.

Mimo własnej starości

i wyglądu świadczącego raczej 

o bezdomności 

niż dawnej kreatywności,

wszystkie cechy spotkanej Istoty, 

powaliły mnie na kolana pokory,

a w oczach serca pojawiły się 

łzy radości i spełnienia.


Jak to dobrze zobaczyć Owoc 

i ucieszyć się Jego doskonałością.


Niestety w tym co czynię, 

jest to bardzo rzadkie.


Raczej rezultaty nakładu pracy 

zbiera ktoś inny.

Ważne, że zbiera 

ale można mieć tylko nadzieję,

że choć w części przyczyniłem się 

do ich jakości.


Jeśli tak?


To.


Bardzo dziękuję losowi za możliwość.


Może to jeszcze nie Owoc?

Może to cudownie rozwinięty, 

pachnący świeżością, 

kuszący powabem Kwiat,

który jeszcze tak niedawno był 

Pąkiem okrytym zielonymi, 

delikatnymi listkami przykwiatowymi.


Dziś już się wzmocnił 

i okrzepł w walce z przeciwnościami.

Dzięki temu uwidocznił 

skrywane dotąd bogactwo ducha.


Tak, 

to Kwiat, 

który za chwilę 

ukaże wszystkim piękno 

swojego istnienia.


Cóż to będzie za widok?


dmyk



Brak komentarzy: