Wygrywam KONKURS w kategorii Kawalarz Roku,
a Ci,
którzy po prawej stronie sali,
niektórzy prawdziwie inni tylko w przenośni
raczej uznają mnie za smutasa.
Pewnie nawet mięśnie
odpowiedzialne za uśmiech mi zwiotczały.
Cóż zrobić z tą rozbieżnością?
Uchylam kapelusik i cóż widać?
Łza?
...
Spływa powoli,
pozostawiając po sobie cienką, mokrą strużkę.
Czy dotrze do ust kącika,
gdzie istnieje uśpiony jeszcze pocałunek Pani Darling?
Czy ominie go małym łukiem
i z cichym szeptem przerażenia opadnie na ziemię,
łącząc się z nią na wieki,
czy zatrzymując się nagle
zadziwiając wielu?
Czy Ty to widzisz?
Przeżywasz?
Rozumiesz?
...
Głupeczek Roku!?
Tak.
Trudno jest śmiać się,
gdy się musi.
dmyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz