Pozostawiłeś pustki w duchu moim.
Pełen nadziei ale i obaw,
z planami na przyszłość,
ciekaw świata,
wielki pogromca dinozaurów,
w nowym uczesaniu
i z deklarowaną przyjaźnią wielu,
pozostawiłeś Nas
w samotnych zmaganiach z rzeczywistością.
Czy to tylko Twoja wina?
Twoja delikatność i skrytość,
wywołała tę tragedię?
Za mało danych.
Raczej to My zawiedliśmy!!!
Dumni, niedostępni, zabiegani, znieczuleni.
Czasem cisza bardziej krzyczy,
dobija się o swoje,
prosi o zauważenie
niż totalny hałas,
czy zgiełk.
Samotność w tłumie.
Jakie to znane uczucie.
Czasem pomocne ale częściej doskwierające.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz