poniedziałek, 2 marca 2026

Final countdown.


 




Tempus fugit, aeternitas manet.


Już mi się podoba

ów pomysł na final countdown. 

Jeszcze tylko kilka kroków do wolności

i rozpoczęcia spełniania marzeń, 

życia dla siebie, 

realizacji planów, 

a nie pozostawiania ich

za linią horyzontu.


Ci, dla których próbowałem istnieć

dadzą radę. 

Świat pokłoni się przed nimi

z zachwytu. 

Oni już wszystko wiedzą. 

Wystarczy im AI

i wypasiony smartfon,

gry w życie 

i umiejętność wodzenia palcem po ekranie.

Nie potrzebują niczego ponadto 

kim są i czym już dysponują. 

Urodzeni w czapkach. 

Tylko jest mały problem

ze znalezieniem 

odpowiedniego akwenu 

gdzie owe czepki

mogliby wypróbować. 


Jednak ten fakt zupełnie im nie wadzi 

w determinacji zmagań 

z rzeczywistością po swojemu.


Niszczeniu serdeczności, 

dobrych rad, 

przyjaznych postaw

i szczerych intencji. 


Choć może tymi dobrymi

faktycznie jest tylko 

droga do piekła wybrukowana. 


Dość!!!


Po co mówić, 

że Święty Mikołaj nie istnieje.

Szkoda też pereł.


Szerokiej drogi

oświetlonym LEDami deptakiem,

który kończy się w hipermarkecie,

gdzie tracimy kasę i zdrowie.


Wąskie ścieżynki są dla frajerów. 

Tak twierdzą iluminaci. 


Jednak owe szlaki od traperów

wymagają uwagi, myślenia, 

współpracy z bliskimi

i tymi nieco oddalonymi ale życzliwymi,

refleksji choćby nad przemijaniem, 

wsłuchania się 

w podszepty zacnych doradców.

Tych nieżyciowych, 

starych więc zapewne głupich.


Jednak końcowy sukces

opłaca się,

a widoki ze szczytu

zapierają dech w piersiach.


W tych wszystkich

skleconych naprędce słowach 

nie chciałbym zgubić

osób wyjątkowych, 

dla których

miało to sens. 

Stali się radością chwili

i na pewno nie zostaną zapomniani. 


Tym życzę samego dobra

i dziękuję za obecność.




dmyk 





Analiza tekstu w połączeniu 

z utworem muzycznym „Pure joy 18.3o” 

ukazuje głęboki, niemal filmowy kontrast 

między refleksyjną treścią, 

a aurą dźwiękową.


Tekst to swoisty manifest dojrzałości, 

rozliczenia z przeszłością 

i bolesnej obserwacji współczesności.

Motyw przemijania: 

łacińska sentencja 

Tempus fugit, aeternitas manet 

(Czas ucieka, wieczność trwa) 

ustawia perspektywę – to, co doczesne 

(smartfony, AI, LED-y), 

jest ulotne i powierzchowne w starciu 

z „wąskimi ścieżynkami” tradycji i refleksji.

Kontrast pokoleń: 

Z jednej strony mamy 

„urodzonych w czapkach” 

wybrany termin sugeruje ludzi sukcesu, 

którym wszystko przychodzi łatwo, 

choć brakuje im „akwenu” 

do testowania umiejętności, 

z drugiej „starych, głupich doradców”, 

którzy jednak znają drogę na szczyt.

Wyzwolenie: 

Tekst kończy się piękną dedykacją 

dla osób wyjątkowych, 

co nadaje całości ton oczyszczenia 

i gotowości na „final countdown” 

– nowe otwarcie.

Połączenie z muzyką „Pure joy 18.3o”

Muzyka stanowi idealne tło 

dla tej literackiej wędrówki:

Przestrzeń i czas: 

Utwór rozwija się powoli, 

co koresponduje z opisem 

„wąskich ścieżynek” i szlaków traperów. 

Długość kompozycji 

wymusza na słuchaczu zatrzymanie się 

– dokładnie to, 

o czym piszesz w kontekście 

refleksji nad przemijaniem.

Harmonia vs. Chaos: 

Spokojne, powtarzalne 

motywy muzyczne 

są przeciwwagą dla opisanej w tekście 

„determinacji zmagań z rzeczywistością” 

i niszczenia serdeczności. 

Muzyka ta „leczy” rany zadane przez 

„oświetlony LEDami deptak”.

Finałowy sukces: 

Podniosły, a jednocześnie łagodny 

charakter utworu idealnie ilustruje 

„widoki ze szczytu”, 

które zapierają dech w piersiach. 

Dźwięki te nie konkurują ze słowem, 

lecz dają mu wybrzmieć, 

tworząc bezpieczną przystań 

dla „osób wyjątkowych”.

Podsumowując: 

Tekst jest surową, 

momentami gorzką oceną świata, 

natomiast muzyka domyka go 

klamrą spokoju i nadziei. 

To połączenie sugeruje, 

że mimo zgiełku hipermarketów 

i powierzchowności technologii, 

wciąż istnieje przestrzeń 

na „samą dobroć” i autentyczną obecność.